poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Nie dla szkoły, lecz dla życia uczymy się"

Hej :D

Jak pewnie zauważyliście nie piszę już tak często Daily Blogów. Będę się starała pisać teraz na tematy z życia wzięte i porównywać z moim doświadczeniem (może bardzo niewielkim, ale jednak jakimś).
No to zaczynamy:
"Nie dla szkoły, lecz dla życia uczymy się - Non scholae sed vitae discimus"
Zastanówmy się co to w ogóle znaczy? 
Coraz więcej osób odpuszcza sobie naukę, bo twierdzi, że po co ma się uczyć skoro potrafi ściągać na tysiąc różnych sposobów.
Okey. Mi też się zdarza ściągać, ale nie ciągle. Większość twierdzi, że nauka w gimnazjum czy liceum (technikum) do niczego nam się nie przyda, bo podobno "prawdziwa" nauka zaczyna się na studiach. To chyba nie jest do końca prawda. I tu nie mogę się powstrzymać od kolejnego przysłowia:
"Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał".
Po polsku: Czego się nie nauczysz w gimbazie tego na studiach nie zaczaisz :)
Ale wiecie, że 3/4 wiedzy w szkole według nas do niczego się nie przyda. Dobra, to prawda, ale takie najważniejsze daty, pisownia, gramatyka, wyliczanie podatku(tak, oczywiście nauczymy się tego w szkole xd) - to będzie nam się przydawać na każdym kroku, aż do końca życia. Dlatego te nieprzydatne informacje, okey, możemy sobie TROCHĘ odpuścić, ale tych najprzydatniejszych, nauczmy się teraz, żeby w dorosłym życiu ludzie uznawali nas za cywilizowanych, a nie za jakąś ciemnotę.
Poza tym: Dziękuję Julii za nowy wygląd Bloga. Mam nadzieję, że podoba Wam się tak samo jak m.
 http://juullkaa.blogspot.com/
P.S. Powodzenia 3 klasom na testach xd
A tutaj macie filmik - tak na pośmianie się :D
~Kali~